Strony

piątek, 26 lutego 2016

Robotnik Lego

w czerwonym kasku. Ten kolor na placu budowy zarezerwowany jest dla gości, stażystów i praktykantów. A może to drogowiec jakiś... 


materiał kanwa 14 ct. biała
nici mulina Ariadna
czas 5,5 godz.
rozmiar 44 x 49 krzyżyków


Znalazłam w sieci takiego gościa, to chyba ten sam:




Tak wyglądał po wyszyciu czarnych krzyżyków:




Wybaczcie, że u mnie ostatnio ciągle to samo, ale mam teraz fazę na te kwadraciki kołderkowe i jakoś nie chcę z tym walczyć ;)
Ciekawa jestem, czy któraś z Was też aktualnie wyszywa coś dla jakiejś charytatywnej akcji, a może zamierzasz się z tym tematem zmierzyć w przyszłości?


Pozdrawiam słonecznie bardzo!
:)



16 komentarzy:

  1. haha na pewno ten sam... i widać, jak się cieszy z pracy

    OdpowiedzUsuń
  2. Super robotnik:) Też kiedyś dla wyszywałam kwadraciki, pomyślę i może też coś wyszyję. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. ten sam. Superaśny jest on... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny robotnik.
    Ode mnie na kołderki wędrują hafty z SAL-u z dziewczynkami.
    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie przez jakiś czas był mega szał na gry z serii Lego - oczywiście mamusia musiała zagrać z dzieckiem. A ten jegomość to pewnie Emmet który szukał czerwonego klocka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A dla mnie to inżynier na budowie :D Te kwadraciki bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ludzik :) Mam mnóstwo klocków lego w domu, ale takie dla dziewczynek - gdy moja Ola była mała, na szczęście nie gadali w kółko o żadnym gender :)))
    Wyszywam... z serca ochotnego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Póki co nic nie haftuję na żadne akcje, za mało mam czasu i tylko wysyłam gotowe karteczki dzieciakom ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstyd się przyznać- niczego nie wyszywam charytatywnie...
    Muszę się zmobilizować :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem przekonana czy to jest budowlaniec. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O. Miałam podobnego :)ach te wspomnienia zabaw z dzieciństwa :) uroczy maluszek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzieci się ucieszą, może któryś Twój kwadrat trafi na spotkanie kołderkowe w Świętochłowicach :)
    Mnie się zdarza coś wyhaftować w akcji "Kołderki za jeden uśmiech" od samego istnienia tego projektu, przede wszystkim staram się, żeby kołderkowe cioteczki miały co haftować.

    OdpowiedzUsuń

Każde Twoje słowo jest dla mnie cenne :)