Strony

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Kartka na Chrzest Św.


dla małej Oliwki gotowa! A zaczęłam od przygotowania nici (400, 403, 679, 0000, 694, 440, 439, 682, 683, 657, 689) i pofarbowania kanwy, przez gotowanie jej w esencji herbaciano - kawowej ;)



Hafcik wyszedł malutki ale taki właśnie miał wyjść:



Całość prezentuje się tak:




Na koniec szczegóły techniczne:
materiał Panama herbaciano-kawowa
nici Ariadna
czas 10,5 godz.
rozmiar 61 x 69 krzyżyków
kartonik ecru 10,5 x 15 cm

środa, 3 listopada 2010

Buciki Vervaco,


czyli znana wszystkim, metryczka:



Nici dobieram sama z palety Ariadny; z jednym brązem mam problem, ciągle mi się wydaje za ciemny więc po kilku pruciach zostawiam na niego miejsce - zobaczę czy jest coś jaśniejszego w pasmanterii. Ciągle jeszcze nie znam płci dzieciątka, które ma się wkrótce urodzić - więc na kokardki też będzie trzeba jeszcze poczekać.




Skrzydłokwiat 34788,


czyli obrazek do kompletu z "Orchideą", wskoczył na mój tamborek 26 października 2010 r. Oczywiście ten też haftuję na Unifilu 25" w kolorze ecru. Niewiele na razie widać, bo to tylko 8 godzin krzyżykowania za mną:


i zbliżenie na sam hafcik:

poniedziałek, 25 października 2010

Duet Lanarte - gotowy!


a w zasadzie jego pierwsza część - "Orchidea". Cieszę się, że wczoraj udało mi się ją wreszcie ukończyć. Sam haft zawiera się w prostokącie o wymiarach 25cm x 34 cm, co po dodaniu passe-partout i ramy da jakieś 40 x 49 cm, ale to daleka jeszcze przyszłość... Tymczasem prezentacja :)




I tradycyjnie małe podsumowanie:
materiał DMC Unifil 25" ecru
nici DMC
czas 104,5 godz.
rozmiar 248 x 346 krzyżyków

Teraz się biorę za przygotowywanie takiego samego kawałka kanwy do drugiego obrazka, czyli "Skrzydłokwiatu".

piątek, 22 października 2010

Duet Lanarte - odsłona przedostatnia


taki mam przynajmniej zamiar, by skończyć ten obraz w tym tygodniu. I tak już strasznie długo go wyszywam. Dzisiaj wygląda sobie tak:



W rzeczywistości kolorystyka jest bardziej mdła ;)

czwartek, 23 września 2010

Duet Lanarte - odsłona trzecia


a gdzie tam koniec ;) Tak aktualnie wyglądają moje wygnioty:


i zbliżenia:

środa, 22 września 2010

Wylosowano mnie


w konkursie Ariadny, o którym wcześniej pisałam i przyślą mi pakiet swych produktów. O tu jest cały artykuł. Co prawda to nie mi jurry przyznało główną nagrodę, ale i tak się cieszę :))
Do tego moja serwetka znalazła się w ich kolażu z tej imprezy, a ponoć mieli dużo prac zgłoszonych - nie wiem, czy im wierzyć??? Bo czyżbym miała aż tyle szczęścia...

wtorek, 31 sierpnia 2010

Metryczka ekspresowa


dla aktualnie, 5-dniowej Lenki; której nie znam i dziwne by było gdybym ją poznała. Ale wiem, że od jej rodziców mam stolik komputerowy w dobrym stanie, który stał im się zbędny, albo za duży, gdy miejsce było potrzebne na rzeczy Lenki. Stolik jest ładniejszy od mojego poprzedniego, więc posłuży mi dobrze :)) I właśnie w ramach podziękowania wyszyłam słodkie różowe buciki w wersji mini:

 
Posted by Picasa

Trochę było prucia na początku, gdyż nici zaproponowane w schemacie miały się nijak do haftu ze zdjęcia i odwrotnie też - wszystko wychodziło zbyt ciemne, przez to mało pasujące do mojej wizji metryczki dla maluszka. Mulinę dobrałam sama z zestawu Ariadny: 400, 667, 662, 654, 474, 479, 472, 465, 655, 669, 668 - nie jest to wersja Różowej Pantery, a raczej malinowa - przez co bardziej mi odpowiada . Na sprzączkę użyłam srebrnej cieniutkiej nici, przypuszczam że to jakaś chińszczyzna, ale dobrze się nią wyszywa te błyszczące elementy.

Ramka też taka najzwyklejsza do pomalowania czy przyozdobienia. Zastanawiam się, czy pomalować ją biało-różowym suchym pędzlem (?) tylko czy nowym właścicielom będzie to pasowało?

 
Posted by Picasa

materiał Panama biała
nici Ariadna + cienka srebrna
czas 16 godz.
rozmiar 118 x 75 krzyżyków
ramka zwykła surowa 13 x 18 cm

niedziela, 29 sierpnia 2010

Wysłałam zgłoszenie mojej pracy


do konkursu Ariadny "Tworzę z Adą i Mają". Skusiłam się, bo nie trzeba było wysyłać gotowego produktu a jedynie jego zdjęcie - wybrałam hardangerową serwetę w zieleni, robioną właśnie nićmi Maja :)



 

Teraz oczekiwanie do końca września na rozstrzygnięcie konkursu...
Ciekawa jestem, czy ktoś z Was też wziął w nim udział?

czwartek, 12 sierpnia 2010

Duet Lanarte - odsłona druga


a będzie ich jeszcze trochę, bo na razie mam tyle:


Życzę sobie by następnym razem, jak będę robić zdjęcia, wyszło słońce :) Pozdrawiam wszystkich zaglądających :))

niedziela, 8 sierpnia 2010

Duet Lanarte 34786


zaczęłam wyszywać wczoraj wieczorem, jako przerywnik od moich Gerberów



Na pierwszy ogień poszła "Orchidea":



i zbliżenie:



Jak na razie wyszywa się bardzo przyjemnie :)) chociaż dłubię na Unifilu 25" do hardangera

niedziela, 1 sierpnia 2010

Oprawiony obraz,



który pokazywałam tutaj , spodobał się nowej Właścicielce, co bardzo mnie cieszy :) A wyglądał tak:



Szczerze przyznam, że trudno mi było dokonać wyboru (tyle tych ram było!) a gdy w końcu podjęłam decyzję, to przez tydzień się bałam, jak to będzie ostatecznie wyglądać. Na szczęście, efekt końcowy mnie zadowolił w 100%.
Za to moje zdjęcie już mniej ;) Nie widać złotej obwódki wewnątrz ramy, która ładnie rozjaśnia całość. Będę musiała poprosić Właścicielkę o jakąś ładniejszą fotkę...

niedziela, 25 lipca 2010

Męczę dalej


to tło. Już dawno stało się to nudne, a gdzie tam jeszcze połowa... Przybyła plątanina zielonych krzyżyków nad jednym z kwiatków:



Mało ostatnio wyszywam, źle z moim zdrowiem, latam po lekarzach, część badań wskazało że coś nie tak z sercem, ale to być może wina ogromnej nadczynności tarczycy, o której też nie miałam pojęcia, a lekarze wcześniej nie zwrócili uwagi na wypadające włosy, olbrzymi ból głowy, bardzo wysoki puls, pocenie się, męczenie się samym chodzeniem i chudnięcie (7 kg bez odchudzania i przy zerowych ćwiczeniach). Będę tu sobie o tym pisać, bo może ktoś też coś takiego u siebie obserwuje i nie kojarzy, że to oznaka złego działania organizmu.

Dobrze, że chociaż pogoda stała się normalna, bardziej odpowiednia dla polskiego klimatu :)

wtorek, 13 lipca 2010

Tło w Gerberach


mnie dobije! Do tego ta tropikalna pogoda!
Wszystko to powoduje, że idzie mi ta robota jak krew z nosa.



W zasadzie na tę chwilę mam wyhaftowane trochę więcej, ale fotkę wkleję za tydzień, by było widać większą różnicę ;)

wtorek, 25 maja 2010

Zgadłam


w zgaduj-zgaduli u Gazyni no i udało mi się trafić we właściwą odpowiedź. I tym sposobem zostanę szczęśliwą posiadaczką Jej rękodzieła. Już się nie mogę doczekać kiedy to będę mogła zobaczyć na własne oczy :)
m
i
n
ę
ł
o

p
a
r
ę

d
n
i

Chcecie zobaczyć co do mnie dotarło? Na pewno chcecie ;)
Po pierwsze jestem zaskoczona ilością, bo myślałam że dostanę jakiś jeden drobiażdżek uszyty przez Gazynię. A tu proszę: motylkowy komplecik 4 podkładek pod kubki i chustecznik z kocimi łapkami. Wszystko elegancko zapakowane - aż mi żal odpakowywać by się nie zabrudziło ;)
Podziwiajcie!





Dziękuję serdecznie :))

czwartek, 20 maja 2010

Gerbery - kolejna odsłona


i już coś się wyłania, choć nadal dłuuuga droga przede mną (cel, do którego zmierzam pokazywałam tutaj)




poniedziałek, 17 maja 2010

Mój obraz


"Stworzenie Adama" na zdjęciu prezentuje się tak:


Co prawda na razie bez odpowiedniej oprawy, ale na pewno będzie ona brązowo-beżową kombinacją.

środa, 10 marca 2010

Od Atteo,


dziewczyny tworzącej śliczną biżuterię, dostałam wyróżnienie - dziękuję serdecznie :))


Teraz muszę znaleźć osoby, którym ten znaczek przekażę, a to nie będzie łatwe, gdyż większość blogów na nie zasługuje...

środa, 3 lutego 2010

Pakiecik


wyróżnień doleciał do mnie od Marzycielki :)



oraz ptaszek od Elisabii

Dziękuję bardzo :))

poniedziałek, 1 lutego 2010

Gerbery


zaczęłam haftować we wrześniu 2007 roku. Łomatkooooooo! Co jakiś czas wyciągałam z szafy i po zrobieniu kilkudziesięciu krzyżyków, chowałam. By za jakiś czas (kilka miesięcy) wyjąć ponownie.....

Dążę do stanu z prawej lub z lewej strony (takie dwa obrazki znalazłam do tego schematu):


Aż sama jestem ciekawa jaki efekt wyjdzie u mnie ;)
Schemat ma 380 x 380 krzyżyków i zawiera 108 kolorów nici DMC. Haftuję pojedynczą nitką na białej Panamie (w jednym centymetrze mieści się 9 krzyżyków - czyli drobię), więc mój obraz będzie miał coś koło 42 cm w każdą stronę.

Po raz pierwszy nie liczę czasu mojej pracy, przy tej ilości i plątaninie kolorów, i takiej drobnicy, i tylu przerywnikach, nie miało to sensu. Ale wziąwszy pod uwagę moje wcześniejsze wyliczanki, na pewno będzie to około 1.000 godzin!!!

Aha! na początku wyszywałam podwójną nitką oraz metodą z parkowaniem nici, ale poddałam się, wyprułam wszystko (poza białą ramką - ona jest podwójnie robiona). I jest to pierwsza praca w której narysowałam sobie kratki - zresztą widać na fotkach że nie było ich od samego początku.

No to już czas na fotorelację:
tak było w 2007 roku


tak było w 2008 roku.


tak było w 2009 roku