wszystkie wyszyte. Co za tym idzie cała mandala jest gotowa.
Zajęła mi wiele godzin pracy, przez równo miesiąc nie zajmowałam się niczym innym. Dlatego mam dylemat, czy zamieniać ją w podkładkę na okrągłą tacę - taki był pierwotny zamysł. Ale teraz mi bardzo szkoda narażać haft na zalanie kawą czy herbatą.
Na razie wisi rozpięta na ścianie i pięknie wygląda! Sami zobaczcie:
materiał kanwa biała 16 ct.
nici mulina Madeira
czas 102 godz.
rozmiar 161 x 161 krzyżyków
Migawki z kolorowania:
Jeśli zdecyduję się na uszycie tej okrągłej podkładki, to będę musiała zrobić jeszcze cztery małe do kompletu.
A może wystarczy jak boki tej kanwy obszyję bawełnianą koronką/lamówką i powstanie taka większa kwadratowa serweta o boku 45 cm?
A może faktycznie największą ozdobą będzie kwadratowa rama z okrągłą mandalą w środku?
Co myślicie na ten temat?
Pozdrawiam wszystkich i życzę przyjemności z tworzenia swoich małych i wielkich dzieł.
:)