za pracę z wykorzystaniem zwykłego guzika. Zrobiliśmy karteczkę, która została wyróżniona i nagrodzona słodkościami, przydasiami i breloczkami:

Antoś bardzo się ucieszył i już chciał robić kolejną kartkę ;)
Dziękujemy gorąco i pozdrawiamy!
:)
wyszyłam dla fana kreskówki "Tomek i przyjaciele":

materiał: kanwa 14 ct. biała
nici: mulina Ariadna
czas: 5,5 godz.
rozmiar: 78 x 69 krzyżyków
Za komentarze pod "Truskawkami" pięknie dziękuję i cieszę się bardzo, że i Wam się one spodobały :)
Buziaki!
a to za sprawą twórczego działania dzieci, tym razem pod moim kierownictwem ;) Przygotowałam materiały: biała i złota kartka z bloku technicznego, ołówek, klej, waciki kosmetyczne, farbki, bibuła marszczona, kwiatuszki wyszydełkowane. Narysowałam obrazki, wycięłam je i dzieci - podśpiewując sobie tematyczne piosenki - zabrały się ochoczo do pracy.
Oliwka (6,5 l.) malowała tradycyjnie pędzelkiem, bardzo jej się podobało "świecące słoneczko" i drapowanie bibuły:

Antoś (3,5 l.) rozprowadzał farbki paluszkiem, który ja prowadziłam, a Mały miał największą radochę z wyklejania chmurek:


Bawiliśmy się świetnie. Nasze kolorowe Tęcze zgłaszam do zabawy w KTM:

Słoneczności życzę!
:)
z bloga Hafty Magos takie oto dobroci:

Są tu przydasie hafciarskie, które bardzo lubię (muliny i kanwy o różnej gęstości) oraz herbatki i napój czekoladowy. Była też przepyszna nadziewana czekolada o smaku toffi/karmel - nie doczekała sesji zdjęciowej ;)
Magduś, dziękuję Ci jeszcze raz!
***
Buziole dla wszystkich.
:)
z przyjaciółmi ze Stumilowego lasu - ulubieńcami chyba wszystkich dzieci:

materiał kanwa 14 ct. biała
nici mulina Ariadna + tkanina różowa + wstążeczka i lamówka fioletowe + koralik drewniany
czas ... godz.
rozmiar 90 x320 krzyżyków


Wyszywanie trochę trwało, w końcu gotowa makatka ma ok. 70 cm długości. Żeby taka miarka była użyteczna, trzeba przy wyszywaniu bocznych kreseczek (u mnie co 1 cm) zwrócić uwagę na rzeczywiste odległości, a nie podążać "w ślepo" za schematem.
Tu widać jak postaci przybywało:

Zszywanie wszystkiego w całość, to też dość wymagająca czynność, jeśli chce się by wszystko było równiutko. Plecki takiej pracy a la makatka nie mogą pozostać odkryte, przecież musi być estetycznie, więc do rozplanowania całości i to trzeba wziąć pod uwagę. Do pracy potrzebne są: linijka, nożyczki, żelazko, szpilki, maszyna do szycia.
Rozpoczęłam od wycięcia odpowiedniej wielkości kawałków bladoróżowego materiału (4 wąskie paski na przód i 1 duży prostokąt na plecki) i ustabilizowania ich przez podklejenie flizeliną. W odpowiedniej kolejności obszyłam dookoła haft z przodu, pamiętając by w odpowiednim momencie i miejscu wszyć wstążeczkę z nanizanym drewnianym koralikiem - przesuwnym znacznikiem wzrostu dziecka. Zgodnie ze sztuką szycia patchworków, rozprasowałam wszystko i przestebnowałam z przodu, co i wzmacnia i trochę ozdabia. Później złożyłam prawymi stronami do siebie oprawiony haft i materiał na plecki a następnie zszyłam je, pozostawiając górny bok nie zszyty - przez niego wywinęłam całość na prawą stronę. Ponownie rozprasowałam całość, podwijając teraz do środka ten niezaszyty bok, do którego w równych odstępach włożyłam szlufki z lamówki - posłużą do wsunięcia w nie wieszaczka. Następnie zszyłam ten ostatni bok, prowadząc igłę jak najbliżej kraju makatki i znowu dodatkowo objechałam całość dookoła.
Tak to wyglądało:

Rady:
* prasowanie może wydawać się nudne, niepotrzebne, ale zapewniam, że choć żmudne, to jednak jest konieczne, a w ostatecznym rozrachunku ułatwia szycie.
* haft, jak i tkanina muszą być wyprane w dość ciepłej wodzie, by później, już w trakcie użytkowania, można było miarkę wyprać bez obaw o jej skurczenie się.
To moja propozycja do zabawy bajkowej:

No, dobrnęłam do końca, a Wy? ;)
Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za wcześniejsze komentarze .
:)