kategorie:

wszystkie (891) zabawy (597) krzyżyki (591) mix technik (153) kartki (130) ogólnie (47) szydełko (37) hardanger (33) szyte (28) druty (18) Wielkanoc 2020-2021 (13) Wielkanoc 2022-2023 (9) Sampler (7) makrama (5)

czwartek, 26 czerwca 2014

Tête-à-tête wg Gustava Klimta

tym razem w pomarańczowych odcieniach:


materiał kanwa 14ct. ecru
nici mulina Ariadna
czas 23,5 godz.
 rozmiar 60 x 74 krzyżyków


To jest moja druga parka z tej serii. Tę w niebieskościach pokazywałam tutaj. Mam jeszcze jedną taką ramkę, więc wypadałoby stworzyć tryptyk. A może trzy takie podobne obrazki w jednym pokoju,to byłaby już przesada? Jakie jest Wasze zdanie?


Jako że rozpoczęła się nowa pora roku, pozdrawiam Was letnio (czyt. gorąco)
:)



poniedziałek, 9 czerwca 2014

Dżentelmen w kapeluszu

to stary gnom, czyli baśniowa istota o niewielkim wzroście. I to by się zgadzało, bo ten mój ma raptem 9 cm i to w kapeluszu ;) Narysował go J.B.Monge a firma Neocraft przerobiła na schemat do wyszywania. Malusie krzyżyki stawiało się przyjemnie, natomiast przy backstitchach trzeba było się mocno wpatrywać w schemat. Kontury te nie należą do najprostszych i rzadko kiedy trafiają w dziurki wyznaczone przez splot tkaniny.


materiał len 20ct. beżowy
nici mulina Ariadna + nitka metalizowana złota
czas 11,5 godz.
 rozmiar 47 x 69 krzyżyków


Jeszcze zdjęcia tamborkowe i porównanie haftu bez backsticzów i z nimi:




To chyba nie jest mój ostatni haft tego typu, bo choć okropnie czasochłonny, to jednak efekt jest niesamowity. Zaręczam, że gnomik lepiej wygląda w ramce, niż na moim zdjęciu. Wiecie, fotograf ze mnie marny, sprzęt też nie najwyższych lotów, do tego w szybce albo wszystko się odbija, albo wychodzi za ciemno. Na przykład nie umiem pokazać skrzących się złotem elementów (klamra na kapeluszu, guziki na kamizelce, marynarce/fraku/surducie i mankietach) a szkoda, bo w słońcu błyszczą  wspaniale.


***

Długo się zastanawiałam, czy jechać z rodzinką nad morze, ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam - wyjazd jest we wtorek o 22-iej więc jest jeszcze trochę czasu na zastanowienie się. Gdybym tu nie zaglądała, tzn. że jednak wymiękłam i uległam namowom siostrzenicy. Jeśli mi się uda namierzyć jakieś wi-fi nad Bałtykiem, to zajrzę na Wasze blogi (choć z komentowaniem z komórki to ja nie wiem czy sobie poradzę) oraz  sprawdzę, czy może mi się powiodło w jakiejś zabawie blogowej. W przeciwnym razie będę on-line w okolicach 23 czerwca.


***

Wszystkim serdecznie dziękuję za pozostawione przemiłe słowa pod poprzednim postem. Cieszę się bardzo, że szmatka sensoryczna przypadła Wam do gustu :) 

Do następnego razu. Buziaki!
:)



sobota, 7 czerwca 2014

Ciamkatka dla Antka

to taka szmatka do ciamkania. Dla mojego siostrzeńca Antosia jak znalazł, bo mały ma tendencję do wkładania do buzi nie tylko własnych paluszków ale wszystkiego, co tylko uda mu się dosięgnąć rączkami i przyciągnąć do siebie ;)
Różnokolorowe wstążeczki o różnej długości i szerokości są dodatkowym elementem stymulującym wzrok i rączki dziecka.

Całość jest trójwarstwowym kwadratem. Na wierzch wybrałam białe płócienko, na którym dla ozdoby ściegiem sznureczkowym wyszyłam zielonookiego kotka. Środkowa warstwa nadaje miękkości i zapobiega przebijaniu wzoru. Na spód użyłam płócienko w kolorowe kółeczka.



(dot. tylko haftu)
materiał etamina biała
nici mulina Ariadna
czas 2,5 godz.
rozmiar 3,5 x 6 cm


Jeszcze udokumentowane momenty tworzenia:




Mam nadzieję, że u Was też jest piękna słoneczna pogoda.
Dziękuję za komentarze i życzę miłego wypoczynku.
:)


piątek, 6 czerwca 2014

Nagroda dla małych twórców i ich opiekunów

czyli dla Oliwki i Jej mamy za ich "Wiosenne dzieła sztuki". Prace zostały opisane jako "Fantastyczne, pełne kreatywności ukwiecone"  - no tak kwiatuszków na nich nie brakuje :)




Tynka w swej szczodrości postanowiła każdej ekipie (a były tylko cztery - nie wiem, czemu tak mało) przyznać prezencik niespodziankę:




Oliwka najpierw była bardzo zdziwiona, że dostała list - "prawdziwy napisany i przyniesiony przez listonosza". Sam ten fakt Ją bardzo cieszył. Gdy się okazało, że są jeszcze nagrody za prace plastyczne, radości nie było końca :)

Oliwcia i jej mama bardzo dziękują, a ja się dołączam do podziękowań, bo jedna para kolczyków będzie dla mnie. :)

Dziękuję!

:)


wtorek, 3 czerwca 2014

Woreczki na muszelki

i inne skarby znad morza. A jak każdy wie, wszystko co wyrzucają morskie fale, jest atrakcyjne - zwłaszcza dla dzieci. Nawet obrzydliwe acz piękne, meduzy. Co prawda te małe woreczki (ach! co to była za masakra wywrócić je na prawą stronę, a potem wcisnąć je pod stopkę maszyny i uszyć tunelik na sznurek!) są raczej przewidziane na muszelki, patyczki, kamyczki i piasek Ale kto wie, czy nie trafi tam jakiś bursztynek, albo inne wygładzone prześliczne szkiełko znalezione na plaży...


(dot. tylko haftu z każdego woreczka)
materiał kanwa 14ct. biała
nici mulina Ariadna
czas 4,5 godz.
rozmiar (40 x 40) + (31 x 31) krzyżyków


Ponieważ woreczek składa się z czterech warstw, zgłaszam go na wyzwanie "Warstwowo".
Tutaj chyba dobrze widać owe warstwy, czyli przód + podszewka + tył + podszewka:




Ponieważ jest przeznaczony dla dzieci to wysyłam do także na wyzwanie "Dziecko (w każdym z nas)".


A w trakcie tworzenia było tak: najpierw wyszyłam muszelki, później dodałam napisy. Zanim mogłam wyjąć maszynę do szycia, musiałam wybrać śliskie tkaniny na podszewki i atłasowe tasiemki do ściągania woreczków. Trochę czasu mi to zajęło, bo mam trudność w podejmowaniu decyzji, nawet jeśli dotyczą takiej błahostki jak kolor nici...




Teraz trzeba trzymać kciuki by morskie fale zechciały łaskawie wyrzucić to i owo pod stopy dzieciaczków. W razie czego mamy przygotowane muszelki zebrane przez nas przed laty ;)

A jakie są Wasze plany wakacyjne?
Pozdrowionka dla wszystkich
:)


czwartek, 29 maja 2014

Romantycznie wg Gustava Klimta

czyli splecione nagie ciała w miłosnym uścisku, ale bez wulgarności. 
Dużo kolorowych ciapek, plamek, szlaczków i zygzaczków:


materiał kanwa 14ct. ecru
nici mulina Ariadna
czas 23,5 godz.
 rozmiar 60 x 74 krzyżyków

Właśnie z powodu haftowanych zawijasków, obrazek zgłaszam na wyzwanie w I Kropka "Esy floresy".

To jest mój drugi haft z tej miniaturkowej serii "Lovers". Teraz obydwie pary kochanków czekają na trzecią, nie wiem, czy się doczekają... 

Czy gdzieś świeci słońce?
Buziaki 
:)


poniedziałek, 19 maja 2014

Zapałczany domek

malutki - jeden pokój z poddaszem, drzwi, dwa okienka, dach. 
Wykonany bezklejowo; wszystko polega na odpowiednim ułożeniu zapałek (chyba 208).





Przy budowie miałam krótką chwilę zwątpienia, gdy za pierwszym razem wszystko się rozsypało... Po kilku dniach zrobiłam drugie podejście - i się udało. Ostatecznie mogę powiedzieć, że była to miła przygoda.

A tak było na początku:




Zrobiony na wyzwanie "Dom" w Szufladzie. Proszę o trzymanie kciuków
:)

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 
Nareszcie ładną pogodę mamy. Słoneczko, ciepły wiaterek, ćwierkające ptaszki - sielanka.
I pozdrawiam wiosennie. 
:)


poniedziałek, 12 maja 2014

Minikursik haftu krzyżykowego

a raczej prezentacja poszczególnych etapów powstawania mojej zajęczej gromadki. Skąd taki pomysł? Ano, okazało się, że to właśnie mój haftowany obrazek został zwycięzcą konkursu w KTM . Za co jestem bardzo wdzięczna :)


Po pierwsze - dostałam prześliczny banerek, który podoba mi się bardzo:




Po drugie - dostanę jakąś niespodziankę przygotowaną przez organizatorkę Hankę.


Po trzecie - specjalnie dla Klubu Twórczych Mam - mogę przygotować wyżej już wspomnianą prezentację. To trochę trudne biorąc pod uwagę, że ma dotyczyć haftu krzyżykowego. Wiadomo, haft jest żmudny, wymaga cierpliwości, uwagi i dokładności (o ile ktoś przykłada wagę do efektu końcowego), ale trudny nie jest. Wszak to tylko stawianie iksików, igłą na kanwie. Co prawda wymaga też sporo przygotowań, obliczeń, planowań. Muszę też dodać, że jest niezmiernie przyjemnym i wciągającym zajęciem :)

Mój minikursik postanowiłam zrealizować poprzez dodanie dwóch zajączków do wcześniej wyszytego obrazka. Tym bardziej, że miejsce na tkaninie jeszcze było, a i oryginalny schemat przewidywał jeszcze dwa takie osobniki.

Etap 1. Przygotowania zaczynamy od zgromadzenia potrzebnych materiałów i akcesoriów:
- tkaniny - u mnie to naturalny len 47 cm x 27 cm, 
- nici - u mnie mulina Ariadna w 5 kolorach
- igła
- nożyczki
- tamborek - który ułatwia stawianie równych krzyżyków, szczególnie gdy tkanina jest nieusztywniona
- igielnik - opcjonalnie
- schemat motywu - ja patrzyłam wprost na monitor
- czas - ok. 40 godzin




Etap 2. Właściwe wyszywanie podzieliłam sobie na części związane z używanym kolorem nici. 
I tak najpierw wyszyłam wszystkie białe krzyżyki, podwójną nitką muliny:




Następnie podwójną nitką muliny postawiłam wszystkie krzyżyki jasnobeżowe:




Na końcu uzupełniłam odpowiednie miejsca krzyżykami beżowymi, także podwójną nitką muliny:




Po wyszyciu wszystkich krzyżyków na lnie pojawiła się trójkolorowa, dość blada plama:




Wyrazu całości nadają baskstitche, czyli po naszemu - konturki, które wykonałam ściegiem za igłą, pojedynczą nitką muliny. Przy czym te na pniu/kamieniu/ścieżce robiłam kolorem brązowym a te na zajączkach - ciemnym brązem:




Po tym całym wysiłku wyszywania, pojawiają się dwa zajączki na ścieżce:




Etap 3. Wykończenie obejmuje pranie i prasowanie haftu oraz jego zagospodarowanie. Ponieważ zdecydowałam się na stworzenie obrazka na ścianę, to zakupiłam passe-partout w bardzo ciemny odcieniu brązu. Całość zostanie oprawiona w ramkę.


Oto efekt końcowy z ośmioma zajączkami:



materiał len 20ct. beżowy
nici mulina Ariadna
czas 38,5 godz.
 rozmiar 91 x 243 krzyżyków


Dziękuję za uwagę i za dotrwanie do końca 
:)


Podsumowanie SAL-u "Na kołach"

bardzo spóźnione, ale w końcu jest.

Wyhaftowanie 13 kołderkowych obrazków zajęło mi 171 godzin. Całkiem sporo. Tyle, co miesiąc pracy na etacie ;)
Efekt tego przesiadywania nad tamborkiem uwieczniłam na zdjęciu. Przyznacie, że radosny był to widok:




Okazało się też, że przypadło mi wyróżnienie za największą ilość wyhaftowanych obrazków. W skład nagrody wchodzi kubek termiczny z możliwością podgrzania napoju w samochodzie + pendrive 7,60 GB z dopasowaną smyczą + notesik. Wszystko estetyczne i gustowne, opatrzone dyskretnym, kolorystycznie dopasowanym logo sponsora.
Dołączony był także miły list z podziękowaniem i gratulacjami - to bardzo miły gest.




Cieszę się, to taki bonus, niejako przy okazji. Wszak nie o profity chodzi w całej akcji. Od 2011 roku wysyłam takie kolorowe obrazki na kołderki i na poduszki, nawet jakieś loga się też trafiły. Zachęciłam też moją mamę by się przyłączyła. I zachęcam też innych, to naprawdę nie jest uciążliwe a daje wiele satysfakcji :)


Podziękowania kieruję do:
- Chagi, której po raz trzeci chciało się zorganizować taką zabawę.
- firmy Ariadna S.A., która zasponsorowała świetne nagrody
- 20 dziewczyn, które podjęły "temat", bo razem przyczyniłyśmy się do uśmiechów na dziecięcych buziach.

Dziękuję
:)

***
A teraz ogłoszenia parafialne ;)

Po prawie 4 tygodniach chorowania, wreszcie choróbsko dało mi spokój. Za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia, tutaj i na skrzynkę mailową, serdecznie dziękuję. I przesyłam zdrowotne fluidy do wszystkich aktualnie chorujących, by jak najszybciej siły witalne do Was powróciły.

I jeszcze jedno - nie wiem, co się znowu pozmieniało na Blogerze, ew. Interii, ale pomimo dawno zapisanych ustawień, nagle komentarze zaczęły spływać do 'oczekujących na moderację' bez jednoczesnej informacji na poczcie. Dopiero Viola mnie uświadomiła, że coś jest nie tak - dzięki, Kochana :) Miałam do opublikowania 52 komentarze! Sprawdźcie sobie, czy i u Was przypadkiem nie zaistniała ostatnio taka sytuacja.

Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia
:)


piątek, 9 maja 2014

"Zając 2014"

to tytuł konkursu ogłoszonego na Facebooku przez firmę Coricamo. Wysłałam kilka zdjęć moich prac, tematycznie związanych ze świętami wielkanocnymi. I tak się stało, że szanownemu jury spodobał się mój komplecik z roztańczonymi kogutami, za który otrzymałam Wyróżnienie. Cieszy mnie to bardzo, bo jednak była to niezawisła decyzja, niezależna od ilości osób oddających swe głosy "polubienia".

Serdecznie dziękuję za docenienie mojej pracy :)

Udałam się na wirtualną przechadzkę po sklepie Coricamo, by spośród oferowanych materiałów i akcesoriów do rękodzieła wybrać sobie nagrodę. Zdecydowałam się na: 
- drewniane literki do samodzielnego ozdobienia,
- kanwę plastikową do projektów 3D,
- wieszaczki do wyeksponowania haftów. 




Dziękuję!
Jestem bardzo zadowolona z dokonanego wyboru. Myślę, że najpierw zajmę się tymi literkami i mam nadzieję, że z efektów ozdabiania będę na tyle zadowolona, iż będę się mogła nimi pochwalić ;)

Dziękuję Wam, że zaglądacie, że czytacie i zostawiacie ślad po sobie w postaci komentarzy.
Ładnej pogody Wam życzę
:)


piątek, 2 maja 2014

Baranek masosolny

zapiera mi dech w piersi. Zawsze marzyłam o takim cudeńku z dyndającymi nóżkami. I teraz mam takiego, własnego, osobistego, ulepionego przez zdolną Maję. Zaglądnijcie na Jej blog - śliczności tworzy a do tego dzieli się swoją wiedzą w tutorialach. 
Teraz już zobaczcie tego zakręconego słodziaka:



Dziękuję po stokroć...

 Pogodnej majówki!
:)


poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Publikacja w CSC issue 189

dotyczy kwadracików kołderkowych haftowanych przez moją Mamę. Te cztery sztuki się spodobały:




Mama się ucieszyła i ma nadzieję, że otrzymany minihafcik nic nie sugeruje ;)


Mam sporo (ponad 10) zaległych postów, niektóre są częściowo gotowe do publikacji, brakuje tylko zdjęć. Zdjęcia są najważniejsze a nie mam możliwości ich zrobić, bo choruję. Wszystkimi nagrodami i prezentami pochwalę się jak tylko trochę dojdę do siebie.

Trzymajcie się
:)


niedziela, 20 kwietnia 2014

Milka

 jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych marek wyrobów czekoladowych w Europie, należy do koncernu Mondelez. Logo firmy przedstawia fioletowo-białą krowę rasy simentalskiej na tle Alp. Skąd pomysł na taki symbol? To właśnie krowa najbardziej kojarzy się z łąkami okalającymi Alpy, gdzie woda jest krystalicznie czysta a trawa bardziej zielona. Dzięki takim warunkom alpejskie krowy dają najlepsze mleko... (za Wikipedią i stroną http://www.milka.com.pl/)


Ponieważ pasące się krowy to częsty widok w Alpach, ten taki sielski tradycyjny ludowy obrazek, postanowiłam połączyć z nowoczesnością (fioletową krową) i wykorzystać go do stworzenia pracy na wyzwanie "Alpejski styl ludowy". Początkowo zamysł miałam inny, ale że czas był mało sprzyjający (Wielka Sobota), wykonałam magnes na lodówkę bądź na inną metalową powierzchnię:



(dot. tylko haftu)
materiał len 20ct. beżowy
nici mulina Ariadna
czas 3,5 godz.
 rozmiar 28 x 28 krzyżyków


I tradycyjnie podgląd na haft w trakcie wyszywania:





Teraz zmiana tematu na bardziej aktualny.

Chrystus Zmartwychwstał!
Radosnego Alleluja!




piątek, 18 kwietnia 2014

Zające na łące

a dokładnie jest ich sześć, chyba czekają na Święta ;) 
I to jest właśnie moja tegoroczna propozycja na ozdobę wielkanocną:



materiał len 20ct. beżowy
nici mulina Ariadna
czas 30,5 godz.
 rozmiar 160 x 91 krzyżyków


Jeszcze udokumentowanie etapu "na tamborku":



Tekturowe brązowe passe-partout mam, ale ramy nie zdążyłam zamówić, nie chciałam brać byle czego, zrobię to na spokojnie po świętach... Tkanina jest naturalnym lnem, nici też naturalne, bo 100% bawełny. Całość utrzymana w eco kolorach ziemi.


Moją zajęczą gromadkę zgłaszam na wyzwania w KTM oraz Sztukaterii.



Ciągle jeszcze życzę weny, tyle, że teraz to już chyba kulinarnej
:)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Samolocik z kręglami i piłeczką

w bardzo fajnych, intensywnych kolorkach, jakby zapraszających do zabawy:



materiał kanwa 16ct. biała
nici mulina Ariadna
czas 10 godz.
 rozmiar 93 x 61 krzyżyków


Dziękuję za wszystkie komentarze
:)


niedziela, 13 kwietnia 2014

Dzielny Strażak

wspina się po drabinie wozu strażackiego. Mam nadzieję, że dzielnie będzie dotrzymywał towarzystwa dziecku, na którego kołderkę ów hafcik trafił: 



materiał kanwa 14ct. biała 
nici Ariadna   
 czas 9  godź.   
rozmiar 58 x 60 krzyżyków


Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo cierpliwości podczas przygotowań przedświątecznych
:)


piątek, 4 kwietnia 2014

Ocieplacze bez jajek

ale na jajka :) Dekoracyjny i przydatny gadżet na wielkanocny stół. Szczególnie dzieciom powinien się spodobać.

 Najpierw wyhaftowałam zajączki, potem zajęłam się szyciem maszynowym, a następnie ręcznym
(najłatwiejsze to nie było ze względu na mały rozmiar przedmiotów). 
Składają się z 3 warstw = flanelka + taka gąbeczka + podszewka. 
Są miękkie i puchate oraz fajnie trzymają kształt i formę, nie przewracają się
Na górę doszyłam bąbelki, przywodzące na myśl omyki ;) 




 Najdziwniejsze jest to, że wyszywanie zajączków i zakup flanelek było niepowiązane ze sobą. Z haftów miały powstać ozdoby na patyku, a z flanelek szyłam te lody. A tu nagle okazało się, że ta kolorystyka tak do siebie pasuje, że musiałam zmienić pierwotny plan...


Tak było w trakcie:



Ocieplacze wysyłam na wyzwanie "Wielkanoc bez jaj", do którego banerek jest na pasku bocznym.
Również zgłaszam je na wyzwanie "Wielkanocne" - banerek jest także na pasku bocznym.



Życzę Wam słonecznego weekendu
:)

Ps. Miło widzieć, że dużo Was tu zagląda...szkoda tylko, że komentarzy nie piszecie :(
Dlatego tym bardziej dziękuję tym, którym się chce zostawić kilka słów :)

wtorek, 1 kwietnia 2014

Wiosenne dzieła sztuki

czyli dwie prace zaledwie trzyletniej Oliwki. Wkład jej Mamy to dopingowanie dziecka do twórczego wysiłku, gdy tylko dziewczynka zaczynała się nudzić, co niestety się zdarzało, dlatego cały proces podzielony był na krótkie etapy i trwał 3 dni :)

Zapraszam do minigalerii:


Łąka nr 1. 
Czego tu nie ma... I stokrotki, i jakieś bolioczka, i taki fioletowy kwiatuszek, i mleczowe słoneczko na błękitnym niebie z chmurkami z waty. Technika - malowanie pędzelkiem, klejenie elementów 3D:

  



Łąka nr 2. 
Na malarstwie to ja się nie znam. Ale widzę, żywe, jaskrawe, wyraziste kolory. Impresjonizm jakiś, czy co ;) Technika - malowanie paluszkami:



  


I moja zabawa w negatywy - też mi się bardzo podobają:





Za ich zgodą, zgłaszam prace na wyzwanie "Łąka"  w Klubie Twórczych Mam:


A dzieła i tak trafią do naszej rodzinnej galerii na pamiątkową ścianę. Nabierać wartości :)

Pozdrawiam ciepło
:)


niedziela, 30 marca 2014

Opakowanie w kształcie tuby

udało mi się zrobić, na mój haftowany ręczniczek z wczorajszego postu (tu o nim) . 
Całość prezentuje się tak:




Taką tekturową tubę wykorzystałam. Popaćkałam ją białą farbką akrylową a złączenia dodatkowo turkusową. Zrobiłam tekturowe wieczka, które też potraktowałam turkusową farbką. Na białej kartce technicznej narysowałam motylka, wycięłam go, jego brzegi delikatnie pocieniowałam turkusową farbką. Z drucika zrobiłam mu czułki na końcach których umocowałam mniejsze koraliki, z większego koralika zrobiłam główkę. Po czym przykleiłam go do wieczka.




Praca wpisuje się w temat wyzwania "Bingo" w Craft-Szafie:


Perełki = główka i czułki motylka
Tekturka = tuba i skrzydełka motylka
Motyl = wycinany i haftowane


Dziękuję za odwiedziny i komentarze, które czytam z wypiekami na twarzy, tak miło jest czytać Wasze opinie.
Pozdrowionka
:)