kategorie:

wszystkie (891) zabawy (597) krzyżyki (591) mix technik (153) kartki (130) ogólnie (47) szydełko (37) hardanger (33) szyte (28) druty (18) Wielkanoc 2020-2021 (13) Wielkanoc 2022-2023 (9) Sampler (7) makrama (5)

środa, 30 września 2015

Przesyłka od "Kokardki"

czyli toruńskiego sklepu zajmującego się sprzedażą produktów do robótek ręcznych. 
W kopercie znalazłam:
- katalog produktów (online tutaj)
- schemat do wyszycia Bałwanka
- kompletny zestaw do stworzenia zimowo-świątecznej kartki




Ponieważ dostałam się do grupy testerów (akcję nagłośniła Piegucha), w następnym wpisie napiszę recenzję na temat pracy z powyższym zestawem. Kartka już gotowa i właśnie przygotowuję wpis.


Pani Ani z "Kokardki" dziękuję za konkretny kontakt e-mailowy i szybką przesyłkę.
Pozdrawiam wszystkich!
:)



poniedziałek, 28 września 2015

Miś z balonikiem

spaceruje sobie po karteczce urodzinowej dla 4-latki. W oryginale miś miał beżowe futerko, ale u mnie dostało mu się szare:


 materiał kanwa 23 ct. biała
nici mulina Ariadna
czas 3 godz.
rozmiar 28 x 37 krzyżyków


 


Jeszcze zdjęcie w stanie surowym:




Pozdrowienia dla Wszystkich!
:)



niedziela, 27 września 2015

Tatty Teddy na karteczce

urodzinowej dla dziewczynki. Postawiłam trochę krzyżyków, półkrzyżyków, backstitczy (tu tworzą  futerko misia, dodając mu wiele uroku, ale są diabelnie upierdliwe w robocie - kto wyszywał, ten wie), dwa frenchknoty, na żółtą bazę kartkową nakleiłam kilka różowych naklejek i oto efekt moich zmagań:


materiał kanwa 23 ct. biała
nici mulina Ariadna + różowa nić metalizowana
czas 10,5 godz.
 rozmiar 47 x 49 krzyżyków


Przez środki płatków zrobiłam kreski błyszczącą nitką, ale nie bardzo to widać na zdjęciu:




Krzyżykowa plamka bez wyrazu, bo tu jeszcze bez konturków:




Dziękuję Wam, Kochane, za wszystkie miłe słowa, które tu zostawiacie. 
Buziaki!



piątek, 25 września 2015

Poszewka z kotwicą

którą udało mi się wygrać u Edyty. W przesyłce znalazłam jeszcze różne zapachowe dodatki, które przydadzą się w domu:




Na jej blogu możecie zobaczyć pięknie zaaranżowane zdjęcia, nie tylko w marynistycznym stylu. A także przejrzeć wydanie internetowe DIY HOME, czyli wnętrzarskiego poradnika o tym, jak samemu zrobić różne rzeczy do domu.

Dziękuję, Edytko!
:)



środa, 23 września 2015

Saszetki lawendowe (12 i 13)

gabarytowo takie same, jak dwie poprzednie (9 x 9 cm, 17 g suszu lawendowego), białe z odrobiną fioletu. Delikatny kobiecy akcent to lniana różyczka i dwa rodzaje satynowych wstążek.


Na tym zdjęciu wszystko co białe wyszło na niebiesko:




 Tutaj kolory wyszły bardziej realne:




Tegoroczny temat lawendy uznaję za zamknięty (chyba).
;)

Dbajcie o siebie, bo choróbska krążą w powietrzu i prawie każdego dopadają.
Buziaki!



czwartek, 17 września 2015

Saszetki lawendowe (10 i 11)

najmniej lawendowe z wyglądu. Kwadratowe (9 x 9 cm) w całkowicie stonowanej kolorystyce - biel i beż. Suszu lawendowego weszło po 17 g do każdej. Dla delikatnej ozdoby dodałam naturalny, dość sztywny sznurek i kwiatuszki, które skręciłam z pasków tkaniny:




 Jeszcze będzie tylko jeden saszetkowy wpis i dam Wam od nich odpocząć ;)

Piękna pogoda się zrobiła, to chyba ostatnie letnie podrygi... ale za to, jakie urocze i cieplutkie!
Do miłego następnego spotkania.
:) 



środa, 9 września 2015

Wygrałam przydasie do haftu

w zabawie na blogu Izy

Wybrałam sobie "Zestaw stokrotkowy", głównie ze względu na kolor lnu - potrzebuję jakiś szary do zaplanowanego haftu. Udało mi się, bo moje pomysły (Anioł albo Mandala) spodobały się Izie i postanowiła mnie obdarować tymi dobrami:




Dziękuję Izie i  pasmanterii Hobby Studio - sponsorowi nagrody. 
:)


Teraz skompletuję nici do obydwu wymarzonych haftów i zdecyduję się na jeden z nich. A może.... zmieszczą się obydwa? Muszę to posprawdzać i poprzeliczać.

A biorę pod rozwagę  te hafty:




Zobaczę, jak nici z klucza Anioła będą pasować do tego lnu. Natomiast kolorystyka Mandali byłaby turkusowo-biała albo turkusowo-brązowa. Ale te przymiarki uwiecznię w jakimś kolejnym wpisie i pewnie będę pytać Was o zdanie.

Do następnego razu!
:)



wtorek, 8 września 2015

Kartka dla zodiakalnej Panny

którą wykonałam haftem matematycznym, błyszczącą metalizowaną nitką. Zachowałam pastelową kolorystykę, by karteczka pasowała do tej pachnącej saszetki. 
Powstała taki oto mały zestaw:


(zdj. zrobione przez Pannę - dzięki!)


Pracę zgłaszam do Pastelowego wyzwania:




Słoneczka wszystkim życzę!
:)



piątek, 4 września 2015

Saszetka lawendowa (9)

największa (9 x 11 cm) a co za tym idzie również najcięższa (26 g suszu lawendowego). Można powiedzieć, że to taka hybryda dwóch wzorów jakie już wcześniej pokazywałam. Połączyłam tu delikatny fioletowy materiał i kwiatuszek zrobiony z organzy:




Niby jeszcze jest ciepło, ale słońce już taki bardziej cytrynowy ma odcień. Wieczory i noce też już chłodniejsze się zrobiły. Jesień? Już?! Co tak szybko?!


Życzę miłego weekendu!
:)



sobota, 29 sierpnia 2015

Saszetka z "V"

malusia (6 x 8 cm) ale po brzegi wypełniona pachnącą lawendą (8 g suszu):




I jeszcze zdjęcia na innym podłożu, które nieco bardziej oddają rzeczywisty kolor:




:)



piątek, 28 sierpnia 2015

Karteczka i mydełko

od Violi przyleciała, z okazji mojego małego święta. Podziwiajcie, proszę:




Nieopatrznie zapytałam, czy małym rączkom i buziom takie mydełko nie zaszkodzi... I za trzy dni odebrałam przesyłkę z kolejną porcją małych pachnących śliczności:




Chyba nie muszę Wam pisać, jakie oczy dzieciaczki zrobiły, że te cudeńka są dla nich.
Violu, pięknie i z całego serca dziękuję ja, oraz Oli i Antoś.


Wszystkim życzę miłego ostatniego wakacyjnego weekendu!
:)



piątek, 21 sierpnia 2015

Twórcze Inspiracje 5/2015

dzisiaj rano znalazłam w skrzynce. Całkiem przyjemna stonowana okładka:




 Od razu zabrałam się za przeglądanie. Odnoszę wrażenie, że Redakcja wzięła pod uwagę różne sugestie. Zdjęcia są o wiele lepsze - ze zbliżeniami na przedmioty wykonane w prezentowanej technice, a nie na szeroką okolicę, tudzież jaskrawe paznokcie. 

Tym razem, nie zwracałam szczególnej uwagi na projekty, które mi się nie podobają, ani których z całą pewnością robić nie będę, bo nie są w moim stylu, albo zwyczajnie nie są mi potrzebne. 
Skupiłam się na projektach haftowanych, które obroniły się i to jak! Według mnie, to najsilniejsze pozycje w tym numerze:




Jako, że chyba dwie rzeczy popełniłam haftem assisi i trochę tych wzorów mam, a jeszcze więcej się ich naoglądałam w różnych miejscach w sieci, to mam dziwne wrażenie, że te biało-bordowe ptaszki już gdzieś widziałam...

A to, co mnie niestety niemile zaskoczyło, to to, że kolejne wzory z Sowiej serii będą dostępne w innej gazecie. Jeśli ktoś prenumeruje TI a sowy mu się spodobają, będzie musiał również kupić IM. Hmm... średni to pomysł, z punktu widzenia klienta. Bo obstawiam, że sowy będą miały sporo wielbicieli :)

Spodobały mi się jeszcze proste filcowe skrzaty, więc jest duża szansa, że dwa krasnoludki powstaną - dla maluchów z rodziny, albo wręcz zachęcę ich do wspólnego tworzenia tych baśniowych ludzików:




Nowością jest Galeria Czytelników, w której będą prezentowane prace wykonane na podstawie kursów zamieszczonych kiedykolwiek na łamach gazety.  Dobrze, że się zdecydowali, takie rubryki zresztą funkcjonują w większości tytułów wszelakiej prasy. Zawsze to miłe, zobaczyć swoją pracę w gazecie.
Trafił tam już mój Anioł, wykonany dokładnie rok temu - jak tylko wydano wtedy gazetkę.





Firmie Coricamo ponownie dziękuję za dostarczenie gazetki. 
Jest lepiej!
:)



poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (7 i 8)

najmniejsze (8 x 9 cm, 16 g suszu lawendowego) i chyba najbardziej kobiece. Bo nie dość, że w delikatnym różu, to z koronką i "perełką", no i kwiatkiem. Znowu uszyłam dwie takie same sztuki, różniące się miejscem przyszycia koronki i kwiatka :




U mnie dziś pierwszy chłodniejszy dzień, aż jakoś mi dziwnie, że nie ma słońca i że wychodząc na dwór muszę wziąć jakąś marynareczkę...
Buziaki!
:)



środa, 12 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (5 i 6)

najbardziej  męskie z całego zestawu, a to za sprawą materiału w kratkę. I z tego wzoru uszyłam dwie takie same sztuki (9 x 11 cm, 16 g suszu lawendowego):




Już wiem, że saszetki bardzo się spodobały pani Agacie - cieszę się bardzo.


Dziękuję za przemiłe komentarze. 
Pozdrawiam!
:)



piątek, 7 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (3 i 4)

to takie delikatne, w których ozdobą jest sam materiał - lejący, pastelowy fioletowy z ciekawą grafiką, jakby ręcznie malowaną. Z lekko błyszczącej lamówki zrobiłam uszko na sznurek do zawieszenia. Powstały dwie takie same sztuki (7 x 11 cm, 20 g suszu lawendowego):




Czy spodobają się nowej właścicielce? Okaże się, gdy otworzy kopertę z przesyłką...

Dzięki wielkie za komentarze :)
Buziaki!



środa, 5 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (1 i 2)

miały być proste, funkcjonalne i bez haftów. Całkiem bez ozdób to się nie dało. Białe woreczki byłyby mdłe i bez wyrazu więc dodałam kwiatuszki, które zrobiłam z organzy (chyba) - powycinałam kółeczka, przypaliłam je nad płomieniem by się nie strzępiły i połączyłam w czterowarstwowe kwiatki. Powstały dwie sztuki (7 x 11 cm, 16 g suszu lawendowego), różniące się jedynie kolorami kwiatka:




Trochę Was pomęczę tymi woreczkami, bo jak już wiecie, trochę ich naprodukowałam. A ciągle powstają kolejne, tylko już nie tak hurtowo.


Pozdrawiam :)



sobota, 1 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (13 sztuk)

czyli pastelowo, fioletowo i różowo:




Saszetki powstały na zamówienie, którego termin zbiegł się z wyzwaniem Rapakivi. Wobec powyższego nie miałam wyjścia i susz musiałam "zapakować" w tkaniny pasujące kolorystycznie do wytycznych wyzwania. Zresztą taka tonacja jest bardzo adekwatna dla lawendy.

W kolejnych postach przybliżę nieco te saszetki.

Miłego weekendu Wam życzę!
:)

P.S. wiedziałam, że o czymś zapomniałam... Strelicjo kochana pięknie Ci dziękuję za podanie namiarów na sprzedawcę suszonej tegorocznej lawendy. Buziak dla Ciebie.



piątek, 31 lipca 2015

Akcja Kołderkowa "Dla starszaków" - podsumowanie

tego, co ja zrobiłam. 80 godzin w marcu poświęciłam na te dziecięce obrazeczki i w kwietniu udało mi się wysłać 13 sztuk. Dziś wiem, że kilka z nich już zostało "przerobionych" na poduszki, które w prezencie dostaje rodzeństwo chorych dzieci.
Poszczególne hafciki pokazywałam kolejno we wcześniejszych postach, a tu zdjęcie zbiorowe:




Pozdrawiam i życzę udanej drugiej części wakacji!
:)



poniedziałek, 27 lipca 2015

Pies Golden Retriever

a w zasadzie jego przemiła mordka:


materiał kanwa 14 ct. biała
nici mulina Ariadna
czas 8 godz.
rozmiar 47 x 49 krzyżyków


Dla urozmaicenia sobie pracy, robiłam zdjęcie po wyszyciu każdego kolejnego koloru. Widać jak piesek powstawał:




Tym haftem zamykam hafty dla Kołderek. Nie, nie całkowicie. Ale w tej transzy. Zresztą zrobię jeszcze podsumowanie z tej wysyłki.


Dzięki za przemiłe komentarze pod poprzednim postem dotyczącym kalendarza. 
Buziaki dla Was!
:)



piątek, 17 lipca 2015

Kalendarz scrapowy

udało mi się w końcu zrobić. Nazywam go scrapowym, ale obok papierków, tasiemek, koralików udało mi się wkomponować  haft krzyżykowy. 12 hafcików na poszczególne miesiące wyszyłam dwa lata temu, w zabawie SAL-owej (można je zobaczyć tu i tu). Od samego początku wiedziałam, że nie trafią do ramki. Po głowie chodził mi kalendarz, tyle że wyobrażenie o jego ostatecznym wyglądzie zmieniało się co rusz. Ostateczna decyzja zapadła teraz w maju, gdy w ramach nagrody za wygrane wyzwanie wybrałam sobie scrapowe elementy potrzebne do zrealizowania tego projektu. Wszystko było przemyślane, policzone, posprawdzane, tak by się nie okazało, że kupię czegoś za mało, albo za dużo. 


Zobaczcie efekty mojej pracy:




Całość utrzymałam w wersji angielskojęzycznej by dostosować się do już wyszytych nazw miesięcy.

Najpierw okładka z tekturką, przyklejoną tak, by lekko odstawała i była 3D. Ponaklejałam na nią resztkowe paski papierów i zrobiłam napisy za pomocą takich naklejek jeszcze z zeszłego millennium. A na sprężynę przywiązałam resztki lnu:




 Poszczególne karty zrobiłam tak, by kalendarz służył mi przez wiele lat. Część bazy wykleiłam papierem"drewnianym" oraz papierami w kolorach pastelowego różu i zieleni. Dla ozdoby dokleiłam koraliki, bawełnianą koronkę i mulinowy sznureczek. Oto kilka przykładowych kart:






Wymyśliłam sobie, że nie wstawię wszystkich kart tutaj, by nie zanudzać. A teraz myślę, że mogłam jednak to zrobić. Pewnie jutro wstawię pozostałe... Wstawiłam już, zdjęcia robione teraz rano, w cieniu, niby jaśniejsze, ale takie "niebieskawe".


Z kronikarskiego obowiązku - etapy przymiarek:




Kalendarz zgłaszam na wyzwanie "Koronkowe lato"




Dziękuję, że zaglądacie i piszecie.
Pozdrawiam ciepło, tzn. gorąco, upalnie!
:)