kategorie:

wszystkie (891) zabawy (597) krzyżyki (591) mix technik (153) kartki (130) ogólnie (47) szydełko (37) hardanger (33) szyte (28) druty (18) Wielkanoc 2020-2021 (13) Wielkanoc 2022-2023 (9) Sampler (7) makrama (5)

poniedziałek, 5 października 2015

Kartka chłopięca na 2 latka

z misiem Fizzy Moon z guziczkowym pępuszkiem:


materiał kanwa 16 ct. biała
nici mulina Ariadna
czas 2,5 godz.
rozmiar 28 x 25 krzyżyków




Bez backstichy obrazek byłby totalnie bez wyrazu:




***

wer.2

wer.1


Zastanawiam się, czy dobrze robię, że niekiedy rozjaśniam zdjęcia, wtedy gdy na moim monitorze wyświetlają się zbyt ciemne. Powiedzcie mi proszę - na podstawie dzisiejszych fotek - w której wersji wyglądają najlepiej:

wer.3

Dziękuję i pozdrawiam bardzo słonecznie.
:)



czwartek, 1 października 2015

"Zimowy poranek"

to tytuł, testowanego przeze mnie, zestawu haftu liczonego firmy Orchidea, przysłanego mi przez sklep internetowy


Schludne foliowe opakowanie zawiera schemat graficzny (na zdjęciu celowo zamazałam jego część) z instrukcją wykonania, podmalowaną bazę kartki z wyciętym okienkiem, białą kopertę, posortowaną mulinę w papierowym organizerze, kanwę, igłę, no i oczywiście zdjęcie gotowej kartki:




Bez zwlekania i ochoczo zabrałam się do wyszywania, zmieniając od razu igłę na cieńszą. Co było bardzo dobrym i słusznym posunięciem, szczególnie przy wykonywaniu konturków. Wbijanie się w środek krzyżyków na kawnie 14 ct nie należy do najprzyjemniejszych, a robienie tego za grubą igłą jest tym bardziej uciążliwe.
Do wyszycia był niewielki kwadratowy obszar, niemniej wyiksowanie go zajęło sporo czasu:




Przyszedł czas na backstitche. Dla osób które nie lubią ich wyszywać, mam informację, że jest ich tu naprawdę mało. Trzeba je wykonać białą, czarną i niebieską muliną. Kreski niebieskie bardzo fajnie wyglądają na gotowej karteczce. Natomiast zmieniłabym kolor dymu unoszącego się z komina, z białego, na szary, by był bardziej widoczny. Jednak dla celów testowych, trzymałam się ściśle klucza.

Skoro wszystko już wyszyłam, zabrałam się za przymiarki haftu do okienka w kartce. Hmm... i tutaj trzeba było się nagimnastykować by wszystko ładnie się wpasowało. Wprawdzie można było złożyć kartkę w całość od razu i byłoby okay, ale "okay" to dla mnie za mało. U mnie musi być równiutko. Zatem hafcik kilka razy był prany, naciągany w odpowiednich miejscach i prasowany. Już było lepiej, ale to jeszcze nie to. Dorobiłam jeden rząd krzyżyków na dole, a pierwszy górny schowałam pod kartonik. Tym sposobem wszystko zostało dopasowane w optymalny sposób.
Ale uwaga! Przypuszczam, że mój sposób nie jest uniwersalny, bo każdy wzorek jest inny i każdy kawałek kanwy może być wyciągnięty w inną stronę, albo inaczej się odkształci podczas wyszywania (tak przynajmniej sobie myślę). I w żadnym razie nie jest to niedociągnięcie w zestawie, a po prostu cecha kanwy.


I proszę, tak wygląda moja gotowa kartka:


materiał kanwa 14 ct. biała
nici mulina DMC
czas 9,5 godz.
rozmiar 38 x 38 krzyżyków




Jestem nią zachwycona i nawet drobne niedociągnięcia w zestawie nie są w stanie zaszkodzić moim odczuciom. Choć braki są minimalne i można sobie bez problemu z nimi poradzić, to jednak - dla rzetelności recenzji - wspomnę o nich. Tym bardziej, że Wydawca, być może zechce coś poprawić.

W opisie nie podano rozmiaru haftu w krzyżykach. Przy takim małym hafcie to nie problem, ale jednak powinno to być od razu podane. Zaleca się zaczynanie haftu od środka (co oczywiście uważam za jakąś herezję gdzieniegdzie uskutecznianą) ale owego środka nie zaznaczono na schemacie. Punkt ten da się łatwo precyzyjnie wyznaczyć, ale znowu - mógł już być zaznaczony. Ja nie kratkuję kanwy, jednak na schemacie lubię jak są zaznaczone kratki 10x10 krzyżyków, to pozwala szybciej zliczać i grupować krzyżyki. Schemat fajnie podzielono na wersję ze słabo zaznaczonymi backstitchami i wersję z  backstitchami mocno wyeksponowanymi, a jeszcze lepiej by było gdyby jedna wersja była tylko z krzyżykami. Opis wykonania jest nie wiedzieć czemu odbity podwójnie i to w 13 wersjach językowych. Mógł też być podany orientacyjny czas, potrzebny na wyszycie - niektóre firmy to podają.

W samym kartoniku jest jakby za wąska ostatnia część. Po złożeniu w całość brakuje ok. 6 mm, to dużo w tym wypadku, choć widziałam w innych zagranicznych zestawach, że też w ten sposób docinają bazy kartkowe. Natomiast to, co mnie razi, to wydrukowany numer artykułu.




Nici  jest za dużo, wystarczyłaby połowa z tej ilości. Nie zostałyby resztki, które teraz trzeba porównać z DMC i zobaczyć które to są numery.


Cena zestawu nie jest jakaś tam wygórowana, ale trzeba jeszcze doliczyć koszty przesyłki.  I teraz może mała sugestia potencjalnej klientki. Można by było te koszty lekko obniżyć poprzez usunięcie nadmiaru nici i tej zdublowanej strony instrukcji. Swoista przedświąteczna promocja - zestaw nadal kompletny, a bez wygenerowanych resztek.


Podsumowując to moje testowanie. Zestaw bardzo udany. Praca nad nim przyjemna. Efekt końcowy przerastający najśmielsze oczekiwania. Jestem w 100% zadowolona :)


Sklepowi "Kokardka" dziękuję za możliwość wzięcia udziału w akcji testowania. Pierwszy raz wyszywałam hafcik, którego kontynuacja jest namalowana na kartoniku i byłam bardzo ciekawa efektu końcowego mojej pracy. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęciła Was do zapoznania się z ofertą sklepu i zakupu tego produktu. 


***

Na zachętę dodam jeszcze, bo sobie przypomniałam, że kiedyś już wyszywałam haft ze schematu Orchidei, z tym że był to obrazek na podmalowanej monokanwie. I też wszystko było w porządku z tamtym zestawem.


Ciekawe, czy ktoś doczytał do końca ;)
Buziaki!
:)



środa, 30 września 2015

Przesyłka od "Kokardki"

czyli toruńskiego sklepu zajmującego się sprzedażą produktów do robótek ręcznych. 
W kopercie znalazłam:
- katalog produktów (online tutaj)
- schemat do wyszycia Bałwanka
- kompletny zestaw do stworzenia zimowo-świątecznej kartki




Ponieważ dostałam się do grupy testerów (akcję nagłośniła Piegucha), w następnym wpisie napiszę recenzję na temat pracy z powyższym zestawem. Kartka już gotowa i właśnie przygotowuję wpis.


Pani Ani z "Kokardki" dziękuję za konkretny kontakt e-mailowy i szybką przesyłkę.
Pozdrawiam wszystkich!
:)



poniedziałek, 28 września 2015

Miś z balonikiem

spaceruje sobie po karteczce urodzinowej dla 4-latki. W oryginale miś miał beżowe futerko, ale u mnie dostało mu się szare:


 materiał kanwa 23 ct. biała
nici mulina Ariadna
czas 3 godz.
rozmiar 28 x 37 krzyżyków


 


Jeszcze zdjęcie w stanie surowym:




Pozdrowienia dla Wszystkich!
:)



niedziela, 27 września 2015

Tatty Teddy na karteczce

urodzinowej dla dziewczynki. Postawiłam trochę krzyżyków, półkrzyżyków, backstitczy (tu tworzą  futerko misia, dodając mu wiele uroku, ale są diabelnie upierdliwe w robocie - kto wyszywał, ten wie), dwa frenchknoty, na żółtą bazę kartkową nakleiłam kilka różowych naklejek i oto efekt moich zmagań:


materiał kanwa 23 ct. biała
nici mulina Ariadna + różowa nić metalizowana
czas 10,5 godz.
 rozmiar 47 x 49 krzyżyków


Przez środki płatków zrobiłam kreski błyszczącą nitką, ale nie bardzo to widać na zdjęciu:




Krzyżykowa plamka bez wyrazu, bo tu jeszcze bez konturków:




Dziękuję Wam, Kochane, za wszystkie miłe słowa, które tu zostawiacie. 
Buziaki!



piątek, 25 września 2015

Poszewka z kotwicą

którą udało mi się wygrać u Edyty. W przesyłce znalazłam jeszcze różne zapachowe dodatki, które przydadzą się w domu:




Na jej blogu możecie zobaczyć pięknie zaaranżowane zdjęcia, nie tylko w marynistycznym stylu. A także przejrzeć wydanie internetowe DIY HOME, czyli wnętrzarskiego poradnika o tym, jak samemu zrobić różne rzeczy do domu.

Dziękuję, Edytko!
:)



środa, 23 września 2015

Saszetki lawendowe (12 i 13)

gabarytowo takie same, jak dwie poprzednie (9 x 9 cm, 17 g suszu lawendowego), białe z odrobiną fioletu. Delikatny kobiecy akcent to lniana różyczka i dwa rodzaje satynowych wstążek.


Na tym zdjęciu wszystko co białe wyszło na niebiesko:




 Tutaj kolory wyszły bardziej realne:




Tegoroczny temat lawendy uznaję za zamknięty (chyba).
;)

Dbajcie o siebie, bo choróbska krążą w powietrzu i prawie każdego dopadają.
Buziaki!



czwartek, 17 września 2015

Saszetki lawendowe (10 i 11)

najmniej lawendowe z wyglądu. Kwadratowe (9 x 9 cm) w całkowicie stonowanej kolorystyce - biel i beż. Suszu lawendowego weszło po 17 g do każdej. Dla delikatnej ozdoby dodałam naturalny, dość sztywny sznurek i kwiatuszki, które skręciłam z pasków tkaniny:




 Jeszcze będzie tylko jeden saszetkowy wpis i dam Wam od nich odpocząć ;)

Piękna pogoda się zrobiła, to chyba ostatnie letnie podrygi... ale za to, jakie urocze i cieplutkie!
Do miłego następnego spotkania.
:) 



środa, 9 września 2015

Wygrałam przydasie do haftu

w zabawie na blogu Izy

Wybrałam sobie "Zestaw stokrotkowy", głównie ze względu na kolor lnu - potrzebuję jakiś szary do zaplanowanego haftu. Udało mi się, bo moje pomysły (Anioł albo Mandala) spodobały się Izie i postanowiła mnie obdarować tymi dobrami:




Dziękuję Izie i  pasmanterii Hobby Studio - sponsorowi nagrody. 
:)


Teraz skompletuję nici do obydwu wymarzonych haftów i zdecyduję się na jeden z nich. A może.... zmieszczą się obydwa? Muszę to posprawdzać i poprzeliczać.

A biorę pod rozwagę  te hafty:




Zobaczę, jak nici z klucza Anioła będą pasować do tego lnu. Natomiast kolorystyka Mandali byłaby turkusowo-biała albo turkusowo-brązowa. Ale te przymiarki uwiecznię w jakimś kolejnym wpisie i pewnie będę pytać Was o zdanie.

Do następnego razu!
:)



wtorek, 8 września 2015

Kartka dla zodiakalnej Panny

którą wykonałam haftem matematycznym, błyszczącą metalizowaną nitką. Zachowałam pastelową kolorystykę, by karteczka pasowała do tej pachnącej saszetki. 
Powstała taki oto mały zestaw:


(zdj. zrobione przez Pannę - dzięki!)


Pracę zgłaszam do Pastelowego wyzwania:




Słoneczka wszystkim życzę!
:)



piątek, 4 września 2015

Saszetka lawendowa (9)

największa (9 x 11 cm) a co za tym idzie również najcięższa (26 g suszu lawendowego). Można powiedzieć, że to taka hybryda dwóch wzorów jakie już wcześniej pokazywałam. Połączyłam tu delikatny fioletowy materiał i kwiatuszek zrobiony z organzy:




Niby jeszcze jest ciepło, ale słońce już taki bardziej cytrynowy ma odcień. Wieczory i noce też już chłodniejsze się zrobiły. Jesień? Już?! Co tak szybko?!


Życzę miłego weekendu!
:)



sobota, 29 sierpnia 2015

Saszetka z "V"

malusia (6 x 8 cm) ale po brzegi wypełniona pachnącą lawendą (8 g suszu):




I jeszcze zdjęcia na innym podłożu, które nieco bardziej oddają rzeczywisty kolor:




:)



piątek, 28 sierpnia 2015

Karteczka i mydełko

od Violi przyleciała, z okazji mojego małego święta. Podziwiajcie, proszę:




Nieopatrznie zapytałam, czy małym rączkom i buziom takie mydełko nie zaszkodzi... I za trzy dni odebrałam przesyłkę z kolejną porcją małych pachnących śliczności:




Chyba nie muszę Wam pisać, jakie oczy dzieciaczki zrobiły, że te cudeńka są dla nich.
Violu, pięknie i z całego serca dziękuję ja, oraz Oli i Antoś.


Wszystkim życzę miłego ostatniego wakacyjnego weekendu!
:)



piątek, 21 sierpnia 2015

Twórcze Inspiracje 5/2015

dzisiaj rano znalazłam w skrzynce. Całkiem przyjemna stonowana okładka:




 Od razu zabrałam się za przeglądanie. Odnoszę wrażenie, że Redakcja wzięła pod uwagę różne sugestie. Zdjęcia są o wiele lepsze - ze zbliżeniami na przedmioty wykonane w prezentowanej technice, a nie na szeroką okolicę, tudzież jaskrawe paznokcie. 

Tym razem, nie zwracałam szczególnej uwagi na projekty, które mi się nie podobają, ani których z całą pewnością robić nie będę, bo nie są w moim stylu, albo zwyczajnie nie są mi potrzebne. 
Skupiłam się na projektach haftowanych, które obroniły się i to jak! Według mnie, to najsilniejsze pozycje w tym numerze:




Jako, że chyba dwie rzeczy popełniłam haftem assisi i trochę tych wzorów mam, a jeszcze więcej się ich naoglądałam w różnych miejscach w sieci, to mam dziwne wrażenie, że te biało-bordowe ptaszki już gdzieś widziałam...

A to, co mnie niestety niemile zaskoczyło, to to, że kolejne wzory z Sowiej serii będą dostępne w innej gazecie. Jeśli ktoś prenumeruje TI a sowy mu się spodobają, będzie musiał również kupić IM. Hmm... średni to pomysł, z punktu widzenia klienta. Bo obstawiam, że sowy będą miały sporo wielbicieli :)

Spodobały mi się jeszcze proste filcowe skrzaty, więc jest duża szansa, że dwa krasnoludki powstaną - dla maluchów z rodziny, albo wręcz zachęcę ich do wspólnego tworzenia tych baśniowych ludzików:




Nowością jest Galeria Czytelników, w której będą prezentowane prace wykonane na podstawie kursów zamieszczonych kiedykolwiek na łamach gazety.  Dobrze, że się zdecydowali, takie rubryki zresztą funkcjonują w większości tytułów wszelakiej prasy. Zawsze to miłe, zobaczyć swoją pracę w gazecie.
Trafił tam już mój Anioł, wykonany dokładnie rok temu - jak tylko wydano wtedy gazetkę.





Firmie Coricamo ponownie dziękuję za dostarczenie gazetki. 
Jest lepiej!
:)



poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (7 i 8)

najmniejsze (8 x 9 cm, 16 g suszu lawendowego) i chyba najbardziej kobiece. Bo nie dość, że w delikatnym różu, to z koronką i "perełką", no i kwiatkiem. Znowu uszyłam dwie takie same sztuki, różniące się miejscem przyszycia koronki i kwiatka :




U mnie dziś pierwszy chłodniejszy dzień, aż jakoś mi dziwnie, że nie ma słońca i że wychodząc na dwór muszę wziąć jakąś marynareczkę...
Buziaki!
:)



środa, 12 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (5 i 6)

najbardziej  męskie z całego zestawu, a to za sprawą materiału w kratkę. I z tego wzoru uszyłam dwie takie same sztuki (9 x 11 cm, 16 g suszu lawendowego):




Już wiem, że saszetki bardzo się spodobały pani Agacie - cieszę się bardzo.


Dziękuję za przemiłe komentarze. 
Pozdrawiam!
:)



piątek, 7 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (3 i 4)

to takie delikatne, w których ozdobą jest sam materiał - lejący, pastelowy fioletowy z ciekawą grafiką, jakby ręcznie malowaną. Z lekko błyszczącej lamówki zrobiłam uszko na sznurek do zawieszenia. Powstały dwie takie same sztuki (7 x 11 cm, 20 g suszu lawendowego):




Czy spodobają się nowej właścicielce? Okaże się, gdy otworzy kopertę z przesyłką...

Dzięki wielkie za komentarze :)
Buziaki!



środa, 5 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (1 i 2)

miały być proste, funkcjonalne i bez haftów. Całkiem bez ozdób to się nie dało. Białe woreczki byłyby mdłe i bez wyrazu więc dodałam kwiatuszki, które zrobiłam z organzy (chyba) - powycinałam kółeczka, przypaliłam je nad płomieniem by się nie strzępiły i połączyłam w czterowarstwowe kwiatki. Powstały dwie sztuki (7 x 11 cm, 16 g suszu lawendowego), różniące się jedynie kolorami kwiatka:




Trochę Was pomęczę tymi woreczkami, bo jak już wiecie, trochę ich naprodukowałam. A ciągle powstają kolejne, tylko już nie tak hurtowo.


Pozdrawiam :)



sobota, 1 sierpnia 2015

Saszetki lawendowe (13 sztuk)

czyli pastelowo, fioletowo i różowo:




Saszetki powstały na zamówienie, którego termin zbiegł się z wyzwaniem Rapakivi. Wobec powyższego nie miałam wyjścia i susz musiałam "zapakować" w tkaniny pasujące kolorystycznie do wytycznych wyzwania. Zresztą taka tonacja jest bardzo adekwatna dla lawendy.

W kolejnych postach przybliżę nieco te saszetki.

Miłego weekendu Wam życzę!
:)

P.S. wiedziałam, że o czymś zapomniałam... Strelicjo kochana pięknie Ci dziękuję za podanie namiarów na sprzedawcę suszonej tegorocznej lawendy. Buziak dla Ciebie.