kategorie:

wszystkie (565) krzyżyki (366) zabawy (295) mix technik (88) kartki (40) ogólnie (39) hardanger (33) szyte (20) makrama (4)

czwartek, 29 maja 2014

Romantycznie wg Gustava Klimta

czyli splecione nagie ciała w miłosnym uścisku, ale bez wulgarności. 
Dużo kolorowych ciapek, plamek, szlaczków i zygzaczków:


materiał kanwa 14ct. ecru
nici mulina Ariadna
czas 23,5 godz.
 rozmiar 60 x 74 krzyżyków

Właśnie z powodu haftowanych zawijasków, obrazek zgłaszam na wyzwanie w I Kropka "Esy floresy".

To jest mój drugi haft z tej miniaturkowej serii "Lovers". Teraz obydwie pary kochanków czekają na trzecią, nie wiem, czy się doczekają... 

Czy gdzieś świeci słońce?
Buziaki 
:)


poniedziałek, 19 maja 2014

Zapałczany domek

malutki - jeden pokój z poddaszem, drzwi, dwa okienka, dach. 
Wykonany bezklejowo; wszystko polega na odpowiednim ułożeniu zapałek (chyba 208).





Przy budowie miałam krótką chwilę zwątpienia, gdy za pierwszym razem wszystko się rozsypało... Po kilku dniach zrobiłam drugie podejście - i się udało. Ostatecznie mogę powiedzieć, że była to miła przygoda.

A tak było na początku:




Zrobiony na wyzwanie "Dom" w Szufladzie. Proszę o trzymanie kciuków
:)

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 
Nareszcie ładną pogodę mamy. Słoneczko, ciepły wiaterek, ćwierkające ptaszki - sielanka.
I pozdrawiam wiosennie. 
:)


poniedziałek, 12 maja 2014

Minikursik haftu krzyżykowego

a raczej prezentacja poszczególnych etapów powstawania mojej zajęczej gromadki. Skąd taki pomysł? Ano, okazało się, że to właśnie mój haftowany obrazek został zwycięzcą konkursu w KTM . Za co jestem bardzo wdzięczna :)


Po pierwsze - dostałam prześliczny banerek, który podoba mi się bardzo:




Po drugie - dostanę jakąś niespodziankę przygotowaną przez organizatorkę Hankę.


Po trzecie - specjalnie dla Klubu Twórczych Mam - mogę przygotować wyżej już wspomnianą prezentację. To trochę trudne biorąc pod uwagę, że ma dotyczyć haftu krzyżykowego. Wiadomo, haft jest żmudny, wymaga cierpliwości, uwagi i dokładności (o ile ktoś przykłada wagę do efektu końcowego), ale trudny nie jest. Wszak to tylko stawianie iksików, igłą na kanwie. Co prawda wymaga też sporo przygotowań, obliczeń, planowań. Muszę też dodać, że jest niezmiernie przyjemnym i wciągającym zajęciem :)

Mój minikursik postanowiłam zrealizować poprzez dodanie dwóch zajączków do wcześniej wyszytego obrazka. Tym bardziej, że miejsce na tkaninie jeszcze było, a i oryginalny schemat przewidywał jeszcze dwa takie osobniki.

Etap 1. Przygotowania zaczynamy od zgromadzenia potrzebnych materiałów i akcesoriów:
- tkaniny - u mnie to naturalny len 47 cm x 27 cm, 
- nici - u mnie mulina Ariadna w 5 kolorach
- igła
- nożyczki
- tamborek - który ułatwia stawianie równych krzyżyków, szczególnie gdy tkanina jest nieusztywniona
- igielnik - opcjonalnie
- schemat motywu - ja patrzyłam wprost na monitor
- czas - ok. 40 godzin




Etap 2. Właściwe wyszywanie podzieliłam sobie na części związane z używanym kolorem nici. 
I tak najpierw wyszyłam wszystkie białe krzyżyki, podwójną nitką muliny:




Następnie podwójną nitką muliny postawiłam wszystkie krzyżyki jasnobeżowe:




Na końcu uzupełniłam odpowiednie miejsca krzyżykami beżowymi, także podwójną nitką muliny:




Po wyszyciu wszystkich krzyżyków na lnie pojawiła się trójkolorowa, dość blada plama:




Wyrazu całości nadają baskstitche, czyli po naszemu - konturki, które wykonałam ściegiem za igłą, pojedynczą nitką muliny. Przy czym te na pniu/kamieniu/ścieżce robiłam kolorem brązowym a te na zajączkach - ciemnym brązem:




Po tym całym wysiłku wyszywania, pojawiają się dwa zajączki na ścieżce:




Etap 3. Wykończenie obejmuje pranie i prasowanie haftu oraz jego zagospodarowanie. Ponieważ zdecydowałam się na stworzenie obrazka na ścianę, to zakupiłam passe-partout w bardzo ciemny odcieniu brązu. Całość zostanie oprawiona w ramkę.


Oto efekt końcowy z ośmioma zajączkami:



materiał len 20ct. beżowy
nici mulina Ariadna
czas 38,5 godz.
 rozmiar 91 x 243 krzyżyków


Dziękuję za uwagę i za dotrwanie do końca 
:)


Podsumowanie SAL-u "Na kołach"

bardzo spóźnione, ale w końcu jest.

Wyhaftowanie 13 kołderkowych obrazków zajęło mi 171 godzin. Całkiem sporo. Tyle, co miesiąc pracy na etacie ;)
Efekt tego przesiadywania nad tamborkiem uwieczniłam na zdjęciu. Przyznacie, że radosny był to widok:




Okazało się też, że przypadło mi wyróżnienie za największą ilość wyhaftowanych obrazków. W skład nagrody wchodzi kubek termiczny z możliwością podgrzania napoju w samochodzie + pendrive 7,60 GB z dopasowaną smyczą + notesik. Wszystko estetyczne i gustowne, opatrzone dyskretnym, kolorystycznie dopasowanym logo sponsora.
Dołączony był także miły list z podziękowaniem i gratulacjami - to bardzo miły gest.




Cieszę się, to taki bonus, niejako przy okazji. Wszak nie o profity chodzi w całej akcji. Od 2011 roku wysyłam takie kolorowe obrazki na kołderki i na poduszki, nawet jakieś loga się też trafiły. Zachęciłam też moją mamę by się przyłączyła. I zachęcam też innych, to naprawdę nie jest uciążliwe a daje wiele satysfakcji :)


Podziękowania kieruję do:
- Chagi, której po raz trzeci chciało się zorganizować taką zabawę.
- firmy Ariadna S.A., która zasponsorowała świetne nagrody
- 20 dziewczyn, które podjęły "temat", bo razem przyczyniłyśmy się do uśmiechów na dziecięcych buziach.

Dziękuję
:)

***
A teraz ogłoszenia parafialne ;)

Po prawie 4 tygodniach chorowania, wreszcie choróbsko dało mi spokój. Za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia, tutaj i na skrzynkę mailową, serdecznie dziękuję. I przesyłam zdrowotne fluidy do wszystkich aktualnie chorujących, by jak najszybciej siły witalne do Was powróciły.

I jeszcze jedno - nie wiem, co się znowu pozmieniało na Blogerze, ew. Interii, ale pomimo dawno zapisanych ustawień, nagle komentarze zaczęły spływać do 'oczekujących na moderację' bez jednoczesnej informacji na poczcie. Dopiero Viola mnie uświadomiła, że coś jest nie tak - dzięki, Kochana :) Miałam do opublikowania 52 komentarze! Sprawdźcie sobie, czy i u Was przypadkiem nie zaistniała ostatnio taka sytuacja.

Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia
:)


piątek, 9 maja 2014

"Zając 2014"

to tytuł konkursu ogłoszonego na Facebooku przez firmę Coricamo. Wysłałam kilka zdjęć moich prac, tematycznie związanych ze świętami wielkanocnymi. I tak się stało, że szanownemu jury spodobał się mój komplecik z roztańczonymi kogutami, za który otrzymałam Wyróżnienie. Cieszy mnie to bardzo, bo jednak była to niezawisła decyzja, niezależna od ilości osób oddających swe głosy "polubienia".

Serdecznie dziękuję za docenienie mojej pracy :)

Udałam się na wirtualną przechadzkę po sklepie Coricamo, by spośród oferowanych materiałów i akcesoriów do rękodzieła wybrać sobie nagrodę. Zdecydowałam się na: 
- drewniane literki do samodzielnego ozdobienia,
- kanwę plastikową do projektów 3D,
- wieszaczki do wyeksponowania haftów. 




Dziękuję!
Jestem bardzo zadowolona z dokonanego wyboru. Myślę, że najpierw zajmę się tymi literkami i mam nadzieję, że z efektów ozdabiania będę na tyle zadowolona, iż będę się mogła nimi pochwalić ;)

Dziękuję Wam, że zaglądacie, że czytacie i zostawiacie ślad po sobie w postaci komentarzy.
Ładnej pogody Wam życzę
:)


piątek, 2 maja 2014

Baranek masosolny

zapiera mi dech w piersi. Zawsze marzyłam o takim cudeńku z dyndającymi nóżkami. I teraz mam takiego, własnego, osobistego, ulepionego przez zdolną Maję. Zaglądnijcie na Jej blog - śliczności tworzy a do tego dzieli się swoją wiedzą w tutorialach. 
Teraz już zobaczcie tego zakręconego słodziaka:



Dziękuję po stokroć...

 Pogodnej majówki!
:)